Dla tych chwil podróżuję... cz.1 Przyjeżdżamy do San Juan del Sur. Już zaprzyjaźnieni z Nikaraguą. W Penitas na plaży w pobliżu Leon trafiamy na prawdziwe wesele i zostajemy zaproszeni do wspólnego świętowania. Tylko małe faux pas - nie byliśmy, jak wszyscy goście, ubrani na biało.Skosztowaliśmy tortu weselnego, szaleliśmy na parkiecie z piękną panną młodą o imieniu Soledad - imię to brzmiało w ustach roześmianej dziewczyny przewrotnie, bo soledad znaczy po hiszpańsku samotność. A ona wraz ze swoim przystojnym, ubranym również na biało mężem, nijak nie kojarzyli się nam z samotnością. Poprzedni wpis w kategorii Powrót do listy Następny wpis w kategorii
Przeczytaj także: Krajobraz i przestrzeń 5 października 2022 Wiza do INDII - instrukcja wypełnienia wniosku krok po kroku Jest tylko relaks 4 października 2022 Co widać ze szczytu wulkanu, gdy nic nie widać - refleksje po kolejnej wyprawie na Bali Krajobraz i przestrzeń 18 sierpnia 2022 Wiza do UGANDY - instrukcja wypełnienia wniosku krok po kroku